niedziela, 13 lutego 2022

Świadectwo Ducha Świętego

James Butler Stoney

(Należy przeczytać z Ewangelii Jana 16 rozdział od 1 do 15)

Drugim co do ważności wydarzeniem po przyjściu Pana Jezusa Chrystusa na tę ziemię jest obecność na niej Ducha Świętego. Ale istnieje wielka różnica między obecnością tych dwóch Osób. Tylko przez wiarę można było rozpoznać Pana Jezusa Chrystusa, chociaż był On widziany oczami ludzi. Ale Duch Święty, rozpoznany może być tylko przez wiarę i nie jest widzialny dla oczu. Jest niemożliwe w całej pełni pokazać powagę tej prawdy. Nic nie czyni duszy tak niewierzącą w jakąś prawdę, jak działanie, które wyraża tę prawdę. Na przykład: podczas, gdy wiem o tym i przyznaję, że Duch Święty jest tutaj, to jednak nie zachowuję się tak, jak by tu był. A zatem ludzie wytwarzają pewien rodzaj niewierności, niedowierzania w tej sprawie w swoich własnych duszach. Jeśli przyznajesz, że Duch Święty jest teraz obecny to musisz działać tak jakby był obecny. Weźmy bardzo potoczny przykład chłopca w szkole. Jeśli on myśli, że nauczyciel jest w klasie, to zazwyczaj zachowuje się w bardzo odmienny sposób od sytuacji, w której myśli, że go tam nie ma. Tak więc bardzo dużo zależy od mojej wiary w prawdę. Jest możliwe ogólne przyznanie, że Duch Święty tutaj jest, ale jestem przekonany, że wiele dusz osłabiło swoją wiarę w ten fakt przez zachowywanie się tak, jakby Go tutaj nie było.

Czy mam w mojej duszy poczucie, że Duch Święty jako osoba Boża jest obecny. Moje naturalne oczy nie mogą znieść widoku Boskiej Osoby, ale ja twierdzę i wierzę, że Duch Święty jest tutaj obecny przez wiarę. Nie jest to pytanie o obecność Pana Jezusa Chrystusa na tej ziemi, ale o obecność Ducha Świętego. Jest to kwestia prostej sprawy- wiary w to, że On zstąpił i w to, co czyni obecnie, teraz kiedy już zstąpił.

Pierwszą rzeczą, którą chciałbym uczynić prostą do zrozumienia jest to, że do wyznania wiary należy w równym stopniu to, że Duch Święty zstąpił, jak i to, że Jezus Chrystus kiedyś był na ziemi. Jest to bezpośrednie zstąpienie z niebios. Duch Święty zstąpił z niebios i do tej pory jeszcze tam nie wrócił. Teraz ci, którzy przyznają, że Duch Święty jest tym, który nawraca serca do Boga pod nieobecność Chrystusa, często nie widzą, że Duch Święty jest świadkiem dla Chrystusa. Często pyta się jakie jest to świadectwo. Odpowiadam: Duch Święty jest tym, który świadczy.

W Ewangelii Jana 14,26, czytamy: "Ja będę modlił się do Ojca i On pośle wam innego Pocieszyciela, który pozostanie z wami na wieki, Ducha Prawdy, którego świat nie może przyjąć, ponieważ Go nie widzi, ani Go nie zna. Ale wy Go znacie, gdyż mieszka z wami i w was będzie". To jest wszystko o nas samych dla naszego pocieszenia. Duch Święty został posłany przez Boga w imieniu Jezusa, posłany przez Ojca do nas w imieniu Tego, który był tutaj i odszedł. Z pewnością Duch Święty pocieszy moje serce pod nieobecność Chrystusa. On jest Pocieszycielem. Nie mogę wyobrazić sobie czegoś bardziej cudownego niż to, że jestem w stanie powiedzieć o człowieku, który idzie po ulicy - oto świątynia Ducha Świętego.

Bóg czyni obecnie większą rzecz na ziemi z człowiekiem niż to, co kiedykolwiek wcześniej czynił. On powołał Swego Syna i dał Mu miejsce po swojej prawicy w chwale, ale w międzyczasie Jego Ciało jest tu na ziemi. On mógł powiedzieć do Saula: "Saulu, Saulu, czemu mnie prześladujesz?" Ale to nie wszystko. Duch Święty jest zesłany z niebios, aby utworzyć to Ciało tu na ziemi. Tak jakby Bóg powiedział do człowieka: wy odrzuciliście mojego Syna, ale teraz jeśli uwierzycie w Niego, Ja nie tylko przebaczę wam wasze grzechy sprowadzając was w nowy stan, ale też ustanowię, utwierdzę was tu na ziemi w Duchu mojego Syna. To w ogóle nie dotyczy tysiąclecia, to jest żyjący Chrystus na ziemi właśnie w tym miejscu, w którym został odrzucony żyjący Chrystus. Moje serce jest zwrócone do Chrystusa przez łaskę i teraz zostałem postawiony w tym właśnie miejscu, gdzie kiedyś Go odrzucałem, nie jako ulepszony człowiek, ale jako wyrażenie tego Chrystusa do którego należę.

Bóg mówi: "Ja was ustanowię na ziemi w nowym stylu. Ja uczynię was doskonale szczęśliwymi tutaj niezależnie od tych rzeczy, które przynoszą szczęście niezależnemu człowiekowi". Nigdy nie zobaczysz naturalnego człowieka szczęśliwego bez odpowiednich okoliczności, ale oto tutaj człowiek imieniem Paweł, który nic nie miał, a jednak zawsze się radował. Właśnie w tym miejscu, gdzie Chrystus został odrzucony, człowiek jest ustanawiany w nowy sposób i nową metodą tak, że jest w stanie powiedzieć, że zawsze się raduje, albo też jak Pan wyraża w Jego własnej modlitwie: "aby moja radość była dopełniona w nich", i Jan 15 rozdział: "aby moja radość mogła pozostawać w was, tak aby wasza radość była pełna".

Człowiek, który zajmuje się dobroczynnością powie: "Uczynię tego oto człowieka szczęśliwym. Wyuczę go, polepszę jego okoliczności i w ten sposób spowoduję, że będzie kimś zupełnie innym". A Bóg obwieszcza dokładnie w tych okolicznościach, w których jest: "Ja go utwierdzę i postawię na nogach, uczynię kimś, kto panuje nad swoimi okolicznościami, nad wszystkim, gdyż Duch Boży jest z nim". Aby dać wam przykład tego, zwrócę się do Księgi Dziejów Apostolskich, która stanowi księgę zasad. W trzecim rozdziale znajdujemy chromego, który leżał codziennie przy Bramie Pięknej Świątyni i nie mógł do niej wejść. Był człowiekiem pozbawionym siły, człowiekiem, który pragnął. Nagle nastąpiła u niego zmiana. Na czym ona polegała? On znalazł nową moc. Czytamy, że chodził i skakał i chwalił Boga. Czy jego okoliczności się zmieniły? Wcale! Jego stan się zmienił. Jak myślisz, czy jeśli ktoś z wierzących spotkałby się w dzisiejszym czasie z tego typu przypadkiem, to czy nie byłby tym zmieszany?

Kiedy mówię do niewierzących, nigdy nie mówię o miłosierdziu, albo o przebaczeniu. Mówię im o mocy. W Ewangelii opisana jest sytuacja, jak ludzie zaczęli kwestionować to co Pan czynił i złorzeczyć Mu ze względu na przebaczenie grzechów biednemu człowiekowi złożonemu niemocą. On odpowiedział im: to pokażę wam coś innego, abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma moc na ziemi przebaczać grzechy. Powiedział: "weź swoje łoże i idź swoją drogą do swojego domu". I wszyscy byli zdziwieni mocą Bożą mówiąc: "Nie widzieliśmy nigdy czegoś takiego". Oto cudowna przemiana - znaleziono człowieka, który niósł swoje łoże zamiast leżeć na nim. Podobnie mamy w liście do zboru w Filadelfii: "masz małą moc" i znowu "mogę uczynić wszystko przez tego, który mi daje swoją moc i siłę". To jest wspaniałe uwielbienie Bożej łaski. A oto tutaj człowiek, który został ustanowiony w mocy, postawiony na nogi w mocy, w tym miejscu, w którym właśnie został pokonany. To nie jest człowiek tylko trochę poprawiony, ale postawiony na nogi w całkowicie nowy sposób. To jest pełnia dzieła krzyża: nie tylko, że Chrystus umarł, ale On wstąpił na prawicę Bożą i stamtąd On mówi: "Ja nie tylko umarłem za wasze grzechy, ale też uzyskałem dla was Ducha Świętego". Czy wiecie, że indywidualnie jesteście ustanowieni w mocy Ducha Świętego? Mam nadzieję, że nikt tutaj nie wątpi w to, że ma Ducha Świętego, ale czy chodzisz w mocy bycia zamieszkałym przez Niego?

Takie jest zatem świadectwo Ducha Świętego, o którym chcę powiedzieć teraz kilka słów. Pan mówił w Ewangelii Jana w 15 rozdziale: "kiedy przyjdzie Pocieszyciel, którego przyślę wam od Ojca, Duch Prawdy, który wychodzi od Ojca, On zaświadczy o Mnie". Kolejnym aspektem prawdy związanej z obecnością Pocieszyciela posłanego od Ojca jest to, że On daje nam siłę i moc do wołania "Abba, Ojcze", jak czytamy w Liście do Rzymian 8.1. Ja nie chcę teraz o tym mówić, po prostu skierowuję waszą uwagę na fakt, że w Ewangelii Jana w 16 rozdziale, jest On posłany od Ojca jako Pocieszyciel do serc Jego ludu, podczas gdy w rozdziale 15 jest posłany w chwale przez Jezusa Chrystusa z prawicy Ojca, aby zaświadczyć o Nim na ziemi, w czasie Jego nieobecności tutaj i odrzucenia. O tej stronie prawdy chciałbym teraz mówić i chciałbym się jej przyjrzeć. Im bardziej o tym myślę, tym bardziej odczuwam, że święci zatracili odczucie i zrozumienie tego. Jestem przekonany, że widok błyskawicy wpłynął by na ludzi bardziej niż obecność Ducha Świętego, gdyż widok błyskawicy wpłynąłby na ich naturalne zmysły. Ja nie chcę pobudzać waszych naturalnych zmysłów, ale chcę skierować się i zwrócić się do waszej wiary.

Pan mówi: "On zaświadczy o Mnie". Duch Święty zstąpił nie tylko dla naszego pocieszenia, ale aby zaświadczyć o Chrystusie. Teraz chciałbym zapytać czy zawsze radzisz się Ducha Świętego, odnośnie świadectwa o Chrystusie, czy Duch Święty jest twoim wielkim źródłem i przewodnikiem świadectwa co do sposobów, dróg i osób. Jeśli wierzysz, że jest obecny - czy radzisz się Go co do tego wszystkiego? To jest modlitwa, z której bardzo często korzystamy, łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa ( o, dzięki Bogu wiemy coś o tym) i miłość Boga - i tu również nie jesteśmy ludźmi obcymi dla tej sprawy - oraz społeczność Ducha Świętego. A ile wiemy o tym ostatnim? Człowiek nie byłby na tyle bezczelny, żeby powiedzieć, że chodził ulicą z jakimś wielkim królem i że król tak czy inaczej z nim postąpił, gdyby to nie było prawdziwe. Mówimy tak lekko o społeczności Ducha Świętego, a ile wiemy o tym? Chciałbym podkreślić znaczenie tego prostego faktu, że Duch Święty jest posłany na ziemię do wykonania dwóch zadań, tak jak człowiek może mieć dwie różne pozycje, dwie różne role do spełnienia. Może być ojcem i może być mistrzem dla kogoś. Tak też Duch Święty ma dwa różne zakresy obowiązków na ziemi - jeśli mógłbym tak powiedzieć.

Niech będzie błogosławione Jego Imię, że mogę o Nim mówić w sposób tak prosty. To jeszcze nie wszystko, że człowiek jest w stanie coś powiedzieć. Ja głoszę 500 kazań w ciągu roku i słuchają mnie tysiące ludzi . Ty również możesz to robić, ale powstaje pytanie, czy Duch Święty jest w tym z tobą? Ktoś inny może mi powiedzieć o tym, że nikt nie chce go słuchać, że jest tak wielka opozycja w danym miejscu i że gdy będziesz się upierał, to po prostu cię wyrzucą, wyłączą cię. Na to odpowiem: mogą mnie wyrzucić, ale nie mogą wyrzucić Ducha Świętego. Ja zatrzymam się, będę rozmyślał o tym fakcie, że On jest tutaj, aby świadczyć o Chrystusie, ale w jaki sposób ja mogę rozeznać Jego świadectwo, co On robi? Rozdział 16 opisuje mi co On zrobi. Tutaj znajduję dwie różne oznaki czym jest świadectwo Ducha Świętego.

Po pierwsze, chciałbym powiedzieć, jak ludzie sprzeciwiają się Chrystusowi. Ten Błogosławiony przyszedł na ziemię, On zstąpił na ziemię. Nigdy wcześniej nie było takich rzeczy, żeby Syn Boży zstąpił na ziemię i stał się człowiekiem, wielbił Boga na ziemi i umarł za ludzi. Jednak On był odrzucony i wyrzucony precz. On powiedział: zbuduję Kościół mój - miejsce zamieszkania Ducha Świętego. Ale to nie wszystko. Duch Święty zstąpił i wszyscy zostaliśmy ochrzczeni przez jednego Ducha w jedno ciało - Ciało Chrystusa.

W Kościele jest dużo zamieszania, ale On nie odszedł. Czy wiecie jaki jest grzech chrześcijaństwa, który wprowadził to całe zamieszanie? To jest ignorowanie faktu, że Duch Święty zamieszkuje w Kościele. Ja nawet słyszę jak duża liczba pobożnych osób modli się, aby On został posłany. Papież jest przez wielu uznany jako wikariusz, zastępca Chrystusa na ziemi. Każdy z obecnych tutaj odrzuca takie stwierdzenie, ale chociaż wielu odrzuca tego złego zastępcę, to i tak nie znajdują właściwego, którym jest Duch Święty.

Nieprzyjaciel najbardziej sprzeciwia się temu, na czym Bogu najbardziej zależy. Tak było od samego początku w ogrodzie Eden. Szatan przyszedł i wykręcił Słowo Boże. Podobną formę przybrała opozycja w czasie kapłaństwa, kiedy ogień zstąpił z niebios i pochłonął ołtarz i całopalenie i tłuszcz. Natychmiast każdy z synów Aarona wziął swoją kadzielnicę i umieścił w niej ogień, włożył tam kadzidło i ofiarował Bogu obcy ogień. Synowie Aarona dodali swój własny ogień do tego, co wyszło sprzed oblicza Jahwe. Powiedzieli: Bóg zesłał na dół ogień, a my Mu pomożemy dodając do tego coś od siebie.

Widzę to wokół mnie każdego dnia - człowiek może mieć najlepsze intencje, ale dodaje coś do tego, co czyni Duch Święty. O, możesz powiedzieć: To nie jest tak, my tylko pomagamy przy pracy, dodajemy tylko do jej zakresu. Dodawać do niej, to właśnie jest grzech dzisiejszych czasów. To jest tak, jak stawianie pytania: Czy Pan jest pomiędzy nami. Kiedy dzieci Izraela dostały się do ziemi Kanaan, właśnie w momencie zwycięstwa jeden człowiek wziął piękną szatę babilońską i sztabę złota, następnie ukrył ją w ziemi pod swoim namiotem. To wszystko było uczynione w wielkiej tajemnicy. Nikt nie poszedł na kompromis, nikt o tym nie wiedział. Wydawało się, że nikt nie może być z tego powodu zraniony. On kusił Boga, myślał tak jakby Bóg nie mógł się o tym dowiedzieć. Bóg jednak nie może tego znieść i dlatego nie wyruszył wtedy z nimi.

Kuszenie szatana polegało na tym, że Bóg nie zwróci uwagi na grzech - to było kuszenie Ducha Bożego. Inne fragmenty, do których mógłbym się zwrócić pokazują przykłady kuszenia Boga i wynikające z tego kłopoty - tak jak to stało się z Uzzą.

Teraz chcę przejść do Dziejów Apostolskich do 5 rozdziału. Tu możemy zobaczyć jak ta zasada wpływa na Kościół. Tutaj nikt już nie mógł powiedzieć, że nie było Ducha Świętego. Dokładnie w tym czasie znalazły się dwie osoby (trudno przypuszczać jaką one mogły mieć motywację), które sprzedawszy pewną posiadłość i przyniósłszy część pieniędzy, położyły je u stóp apostołów. Z tego pisma można wydobyć dwie rzeczy: oni szukali chwały, szukali uznania. Trudno powiedzieć dlaczego, gdyż Kościół w owym czasie nie był miejscem jakiegoś wyróżnienia. Podobnie postąpił i Achan, który chciał się wzbogacić Bożym kosztem, ponieważ wszystko co było w Jerychu należało do Boga. Tak teraz ci dwoje chcieli wywyższyć samych siebie w Domu Bożym. Ich postępowanie dowiodło, że myśl ich serca była taka: My nie wierzymy, że Bóg jest tutaj. Jak zareagował na to apostoł Piotr?

"Dlaczego szatan wypełnił twoje serce, abyś kłamał Duchowi Świętemu? Dlaczego poczęła się ta myśl w twoim sercu? Nie skłamałeś ludziom, lecz Bogu."

Kiedy trzy godziny później przyszła żona Ananiasza, po tym jak miała czas, aby rozważyć swoje postępowanie, słowa apostoła Piotra były jeszcze mocniejsze:

"Jak to jest, że zgodziliście się razem, aby kusić Ducha Pana?"

To jest właśnie mistrzowskie działanie szatana, kiedy człowiek pracuje nad tym, aby zyskać uznanie w taki, czy w inny sposób, a jednocześnie wyznaje, że pracuje dla Boga. Wtedy właśnie kusi Ducha Pańskiego. Okazało się, że ci dwoje zgodzili się razem, żeby działać tak, jakby On nie był obecny. I to charakteryzuje obecne działanie Kościoła, takie działanie, jakby nie było Ducha Świętego. Jakie jest świadectwo według Ducha Świętego, które dotyczy Ducha Świętego? Ono składa się z dwóch części:

Po pierwsze, Duch Święty obnaża świat wykonując te słowa, "a kiedy przyjdzie, napomni świat w sprawie grzechu, sprawiedliwości i sądu".

Po drugie, On objawia i ujawnia chwałę Chrystusa, Jego Samego i tego, co do Niego należy.

Juda mówi, że niektórzy oddzielają się, są zmysłowi nie mający Ducha.

Słowo "zmysłowi" można lepiej przetłumaczyć jako "podlegli wrażeniom", podlegli temu, co odczuwają. Są to ci, którzy odchodzą od podstawy jaką jest Duch Święty i działają na podstawie człowieka i rzeczy naturalnych.

Nie ma bardziej niebezpiecznej rzeczy. Nic tak nie osłabia siły prawdy jak właśnie ta rzecz. Mam na myśli to, co obecnie się nazywa "przebudzeniowizm". Tutaj jestem zobligowany, aby wyrażać się w sposób przejrzysty. Jestem przekonany, że każdy, kto przejmuje "przebudzeniowizm" w swoim głoszeniu, robiąc to traci prowadzenie Ducha Świętego i w następstwie tego na pewno wpadnie w postępowanie na sposób ludzki.

W dzisiejszym czasie ma miejsce niesamowite odstąpienie od prostego działania w mocy Ducha Świętego. Później, kiedy przychodzą trudności i kłopoty co do dyscypliny i innych rzeczy nie ma zgodności, nie ma mocy. Dlaczego? Ponieważ dodaliście obcy ogień do ognia w świątyni, a konsekwencją tego jest to, że teraz pragniecie mocy, a odkrywacie, że Bóg nie jest z wami. Jaki był korzeń działania Ananiasza i Safiry? Samo wywyższenie.

Jestem przekonany, że kiedykolwiek ma miejsce wiara i działanie na podstawie prawdy o obecności Ducha Świętego, wtedy On zatroszczy się o zaaranżowanie wszystkiego w Kościele. Sprowadzi właściwe osoby, odpowiedniego ewangelistę do miejsca, w którym On potrzebuje, aby zaświadczył o Chrystusie. Pewnego razu słyszałem o ewangeliście, który miał wyraźne przekonanie, że powinien iść głosić ewangelię w pewnym miejscu. Poszedł nieproszony, a gdy przybył tam powiedziano mu, że z pewnością nikt nie przyjdzie go posłuchać. On odpowiedział: "A jednak muszę głosić dziś wieczorem. I głosił, chociaż nikt nie przyszedł aby go posłuchać. Przekazał swoje przesłanie, a człowiek który słuchał za drzwiami, ponieważ nie miał odwagi wejść, nawrócił się. Tutaj mamy człowieka, który był prowadzony przez Ducha Świętego i użyty przez Niego. Nie mam wątpliwości, że gdybyśmy byli świadomi, że Duch Święty jest tutaj nie zrobilibyśmy ani jednej rzeczy bez Jego wskazówki. Nie bylibyśmy do tego zdolni, tak samo jak żaden dźwięk nie wyjdzie z pianina, dopóki się go nie dotknie.

Jak już powiedziano, jedną z części Jego świadectwa jest obnażenie prawdziwego stanu rzeczy dotyczących świata. Jak zatem mogę korzystać ze światowych sposobów w służeniu Chrystusowi? Nie mogę pozwolić, aby światowy człowiek pomagał mi w głoszeniu lub w jakimkolwiek rodzaju służby. Ja jestem świadkiem przeciwko światu, świadkiem o jego grzechu. Mogę tylko powiedzieć - jestem przeciwko wam. To nie jest kwestia nawrócenia dusz. W momencie, gdy dusza jest nawrócona przestaje należeć do świata. Co do świata, to nie potrzebuję statystyk, aby przekonać się o jego grzechu. Mam lepszy dowód, który może być mi dany. Duch Święty jest Świadkiem dla mnie w tej sprawie- "o grzechu, gdyż nie uwierzyli we Mnie". Ja mogę przekonać cię o największym grzechu, jeśli nie wierzysz w Chrystusa.

Za pierwszym razem, gdy Paweł przybył do Europy, szatan postarał się pomóc mu w jego służbie, świadcząc o tym, że Paweł był sługą Najwyższego. Gdy jednak Paweł odmówił przyjęcia pomocy, diabeł natychmiast zaczął mu się sprzeciwiać. Tej samej nocy Paweł i Sylas trafili do wewnętrznego więzienia, a ich nogi zakuto w dyby. Książę tego świata mówi: "Pozwól, że ci pomogę. Nie jest dla mnie istotne jak małą pomoc przyjmiesz ode mnie, albo jaki będzie jej charakter, ale jeśli odmówisz jej w ogóle, to wtedy będę się tobie sprzeciwiał.

Nie tylko czytamy "o grzechu, ponieważ nie uwierzyli we mnie", ale również "o sprawiedliwości, ponieważ Ja idę do mojego Ojca. "Jeśli grzech jest tutaj to sprawiedliwość jest tam. Grzech jednego dowodzi sprawiedliwości drugiego. Świat może uczynić to co najgorsze sprzeciwiając się mi. Ja mam moc, która czyni mnie wyższym nad to. Tak, świat ma moc, ale to jest inna moc. Świat mógł umieścić Pawła w więzieniu, ale więzienie zaczęło się trząść. Świat może powiedzieć do mnie tak jak Pawłowi w Filippi: "Ja zrobię wszystko, żeby ludzie przyszli tutaj słuchać jak głosisz". Ja odpowiadam - nie chcę waszej pomocy, mam moc, która jest wyższa od waszej, a ta moc sprzeciwia się wam. Moc, którą Bóg dał człowiekowi w czasach Noego była mocą, która mogłaby być wykorzystana aby coś przydusić, przycisnąć do ziemi, a nie wznieść do góry. Była to moc, aby przydusić zło. Co ludzie z nią zrobili? Przydusili Syna Bożego. "O grzechu, gdyż nie wierzą we mnie i o sprawiedliwości, ponieważ Ja idę do Ojca." Jezusa tu nie ma i to świadczy przeciwko światu, a fakt, że Duch Święty jest przekonuje nas, że obecnie w świecie jest większa moc niż moc tego świata, i że książę tego świata został osądzony.

Świadectwo o Duchu Świętym jest dla nas takie: On was poprowadzi we wszelką prawdę, On wam pokaże rzeczy, które mają przyjść, On mnie uwielbi, gdyż weźmie z tego co moje i pokaże to wam. On pokazuje wam niebo. Wszystkie rzeczy, które ma Ojciec są moje, zatem powiedziałem, że On weźmie z mego i pokaże to wam. Straciłem świat, ale zyskałem niebo.

Na zakończenie mogę powiedzieć tylko, że jeśli serce nie przyjmuje w prostej wierze faktu obecności Ducha Świętego teraz na ziemi, to wszelkie nauczanie na całym świecie nie przekaże mu tego. Oby Pan dał każdemu z nas działać w bardziej prosty sposób w wierze. W wierze, która mówi: Wierzę, że On jest tu obecny. Gdy rozpoznaję, że On jest tutaj, wtedy kroczę po ścieżce mocy


J.B. Stoney

piątek, 28 stycznia 2022

Uniżenie, pokuta i nowe życie








Odtąd począł Jezus kazać i mówić: Upamiętajcie się, przybliżyło się bowiem Królestwo Niebios. Mateusza 4:17

Uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej. Przeto, umiłowani moi, jak zawsze, nie tylko w mojej obecności, ale jeszcze bardziej pod moją nieobecność byliście posłuszni; z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie. Filipian 2:8, 12

Uniżcie się przed Panem, a wywyższy was. Jakuba 4:10

Kim zatem jest Jezus Chrystus, jak nie Tym obiecanym w Księgach Biblii Mesjaszem Izraela i Zbawicielem pogan na całej ziemi. To On jest Synem Bożym ale także Synem Człowieczym. To On jest Bogiem wysłanym od Ojca i będącym w Ojcu a zarazem sługą ludzi w ludzkiej postaci. To On przyszedł do swoich, przyszedł do swojej własności ale swoi Go nie przyjęli i nie poznali. On przyszedł jako prawdziwa światłość dla świata i w Nim było życie. Zakon był nadany przez Mojżesza ale łaska i prawda stała się przez Jezusa Chrystusa.

Na pustyni wystąpił też człowiek posłany od Boga, który miał zaświadczyć o tej światłości. Sam nie był światłością lecz miał zaświadczyć, że prawdziwa światłość, która oświeca każdego człowieka, przyszła na świat. Dzięki tej światłości powstał świat i w tej światłości było życie a ciemność tej światłości nie przemogła. 

W tym czasie Jan zwiastował Jego przyjście i wołał zgodnie z prorokiem Izajaszem: Prostujcie drogę Pana! Chrzcił także wszystkich, którzy do niego przyszli chrztem upamiętania mówiąc, że Ten który pośród nich stoi a którego nie znają, przyjdzie po nim i będzie chrzcił Duchem Świętym i ogniem. Wielu myślało, że to Jan jest Chrystusem ale Jan zaprzeczył i mówił, że Temu, który po nim przychodzi nie jest godzien rozwiązać rzemyków u Jego sandałów.

Jezus przyszedł do Jana i kiedy Jan Go ujrzał powiedział: oto Baranek Boży, który gładzi grzech świata! Jan dostał od Boga obietnicę, że ujrzy Tego na którego zstępuje Duch i spocznie na Nim. Jan to zobaczył i złożył świadectwo, że On jest Synem Bożym. 

Kiedy Jezus przyszedł do Jana poprosił o chrzest. Jan był bardzo zdziwiony, zaskoczony i chciał odmówić mówiąc: Ja potrzebuję chrztu od Ciebie, a Ty przychodzisz do mnie? Wtedy Jezus rzekł: Ustąp teraz, albowiem godzi się nam wypełnić wszelką sprawiedliwość. Wtedy mu ustąpił i ochrzcił Jezusa i kiedy On wystąpił z wody, otworzyły się niebiosa, i ujrzał Ducha Bożego, który zstąpił w postaci gołębicy i spoczął na Nim.

Jezus przyszedł jako uniżony sługa ludzi, uniżony aż do śmierci krzyżowej poprzez którą złożył ofiarę doskonałą, która jedynie ma moc oczyścić z grzechów każdego człowieka. Jednak nie każdy człowiek pragnie tego oczyszczenia, nie każdy człowiek pragnie ratunku od pewnej śmierci i pewnego potępienia. Nawet w krzyżowej agonii Bóg ukazał znak z dwóch ludzi, zasługujących na wieczne potępienie. Tylko jeden z tych dwóch uwierzył w Syna Człowieczego na krzyżu a drugi Go odrzucił. Jeden dostał osobiste zapewnienie, że jeszcze tego dnia znajdzie się w raju a drugi pozostał i skonał z kamiennym sercem, które umarło już za życia.

Jezus ukazał najdoskonalszy wzorzec Bożego sługi, który kompletnie nie pasuje do dzisiejszego nonszalanckiego i pełnego pychy chrześcijaństwa. Dzisiejsze chrześcijaństwo nie powie, że nie jest godne rozwiązać rzemyki u sandałów Zbawiciela. To wynika z tego, że Jezus przestał być najważniejszy wśród tych, którzy nazywają siebie Jego kościołem. Najważniejsze stały się osobiste sprawy takie jak: rodzina, kariera zawodowa, zarabianie pieniędzy i pomnażanie statusu materialnego. Odwiedzanie społeczności stało się fasadą za którą kryje się duchowe umieranie. Nawet pięć minut osobistej modlitwy czy czytanie Słowa Bożego stało się problemem nie do przebrnięcia. Skończyła się duchowa dyscyplina ale dyscyplina ciała, która jest przeciwna Bogu ma się świetnie. Łatwiej jest obejrzeć na ekranie rozrywkę niż szukać w komorze Boga, który jest w ukryciu i odpłaca tym którzy Go szukają.

Cichy i łagodny głos Ducha Świętego jest zagłuszany przez cielesne kazania promujące ludzkie pomysły i czarujące błyskotliwymi stwierdzeniami. Zatem i na społecznościach brakuje już duchowego chleba, choć Duch Święty nieustannie wstawia się z nami. Czy słyszysz głos Ducha Świętego, który woła: Uniżcie się przed Panem. Czy Duch Święty kieruje Twój wzrok na Jezusa Chrystusa i Jego sługi, którzy stwierdzają, że nie są godni tych wszystkich Bożych wspaniałości. Jeśli usłyszałeś ten głos to czy słyszysz, jak Duch Święty przekonuje o grzechu, sprawiedliwości i sądzie. Czy słyszysz głos Ducha mówiący: z bojaźnią i ze drżeniem zbawienie swoje sprawujcie. Duch woła nie tylko do grzeszników ale także do tych powołanych, którzy porzucili swoją pierwszą miłość do Chrystusa. Jest wielu powołanych wyznających Jego Imię ale niewielu wybranych. Co stanie się z tymi, którzy byli powołani a zostaną odrzuceni?

Człowiek musi uniżyć przed Bogiem swoje serce i musi zawrócić do Boga całym sercem. Jego łaska jest niewyczerpalna dla każdego kto do Niego przychodzi. Każdy kogo Duch Święty przyprowadził pod krzyż Chrystusa musi tam pozostać i nie może powrócić do dawnego życia bo staje się uczestnikiem nieba. Jak wielu wierzących zostało porażonych ziemskimi zabawkami przez co odpadli od wiary. Jak wielu odpadło od wiary przez cielesne doktryny oparte na uczynkach ciała i wykręcające proste drogi Boże. Gdzie się podziali ludzie spędzający czas na kolanach w swoich komorach?

Czy słyszysz głos Ducha Świętego, który puka do twojego serca? Czy zaprosisz do swojego serca Ojca i Zbawiciela i nie będziesz chciał aby wyszli i opuścili twoją wieczerzę?

środa, 8 września 2021

Prawo i Łaska - dr Arnold Fruchtenbaum

Czym jest prawo? Prawo Mojżeszowe to cała sekcja, to nie tylko 10 przykazań ale 613-ście przykazań i zostało dane jako zasada życia wyłącznie dla Izraela.

Tylko dla Izraela; nie zostało dane poganom, nie zostało dane kościołowi, zostało dane konkretnie do do ludu Izraelskiego. Nie jest to podstawa żydowskości ponieważ były cztery wieki historii żydowskiej zanim prawo zostało nadane.

Żydowskość nie zaczyna się wraz z Mojżeszem ale z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem - przed wiekami poprzedzającymi nadanie faktycznego prawa żydowskiego.

Poganie kontynuują życie pod przymierzem Adama i Noego, ich prawa są z Adama, są z Noego. Żydzi mieli żyć pod przymierzem Mojżeszowym aż umrze Mesjasz.

I wiele z tych przykazań miało na cel utrzymać Żydów w odróżnieniu od innych, tak więc każdy Żyd musiał być odmienny w swoim charakterze życia, wliczając w to charakter spożywania pokarmów, sadzenia, małżeństwa, przedsiębiorstw

Każdy aspekt żydowskiego życia był kontrolowany przez prawo Mojżeszowe aby zachować ich jako lud oddzielony od innych ludów. Teraz, gdy umarł Mesjasz, nie tylko część prawa Mojżeszowego dobiegła końca.

Całe prawo Mojżeszowe dobiegło końca. Jeżeli patrzcie na różne miejsca w piśmie, jest więcej niż tylko dwa kodeksy prawne. Pierwszym z nich jest prawo Edeńskie. Następnie kodeks prawny Adama, następnie prawo Noego, następnie prawo Mojżeszowe.

I teraz Mesjańskie prawo i w przyszłości nadejdzie prawo Królestwa. Przechodząc przez kodeksy prawne dzieją się trzy rzeczy: po pierwsze niektóre przykazania są w nich powtarzane, po drugie niektóre przykazania są przerwane, są nowo wprowadzone przykazania nie widziane nigdy wcześniej.

To jest jak wiesz że wszedłeś w nową zasadę życia, nowa zasada życia, nowa dyspensacja, nie nowa droga zbawienia ale nowa zasada życia, czasu dla konkretnych ludzi, więc gdy macie ten system, rozumiecie co się dzieje.

Przechodząc z prawa Mojżeszowego do Prawa Mesjasza, pewne przykazania są powtórzone. Na przykład 9 z 10-ciu przykazań są powtórzone. Jedyne które nie zostało powtórzone to przykazanie szabatu.

Inne przykazania także nie są powtórzone regulacje pokarmowe, prawa ubioru i rzeczy tej natury. Niektórzy przykazania są powtórzone, niektóre przykazania nie są kontynuowane i wlicza to szabat, przepisy ubiorów, różne wątki i wiele różnych rodzajów praw.

Brak możliwości golenia się i przepisy golenia brody, to są przykazania które nie są kontynuowane. Następnie po trzecie widzimy całkowicie nowe przykazania które nie były widziane nigdy wcześniej.

Dzisiejsza zasada życia nie jest prawem Mojżeszowym ale prawem Mesjasza. Nie tak jak prawo Mojżesza, prawo Mesjasza zawiera wiele poszczególnych przykazań i to jest jest naszą zasadą życia i naszą podstawą naszej nagrody; nie zbawienia.

Nagrody opartej nie na tym jak dobrze zachowujemy prawo Mojżeszowe ale jak zachowujemy prawo Mesjasza – to jest nasza dzisiejsza zasada życia. Jak wspomniałem, istnieje koncepcja w naszym ruchu mesjańskim głosząca praktyki Tory w czasie łaski.

Dla przykładu powiedzą że mamy zachowywać szabat i wtedy pytam ich: dlaczego mamy zachowywać szabat? „Ponieważ tak powiedział Mojżesz.”

I tak, tak powiedział Mojżesz. Ale jak Mojżesz powiedział by zachowywać szabat? I tutaj następuje pomieszanie ponieważ powszechnym błędem w naszym mesjańskim ruchu lub w innych grupach jak w Adwentyzmie Dnia Siódmego jest to że szabat został dany jako dzień zbiorowego uwielbienia.

Więc moim pytaniem jest: czy możecie pokazać mi jedno miejsce w prawo Mojżeszowym gdzie Mojżesz powiedział że zborowe uwielbienie jest w szabat? Pierwszą odpowiedzią jest „to jest tam wszędzie”

Więc odpowiadam: jeżeli jest to tam wszędzie to pokażcie mi jedno miejsce. Ale nigdy tego nie robią, nie ma takiego fragmentu. Ale Mojżesz powiedział „zostańcie w domu i odpoczywajcie”

„Nie podróżujcie, rozpalacie ognia, nie noście ciężarów. Nie idźcie tu, nie idźcie tam, po prostu zostańcie w domu.”

Następnym przykładem to że przychodzą do mnie i mówią że trzeba zachowywać paschę. Pytam „dlaczego mamy zachowywać paschę?” Odpowiedź „bo Mojżesz tak powiedział”.

I tak, Mojżesz tak powiedział. Co jeszcze powiedział Mojżesz? W księdze powtórzonego prawa rozdziale 16-stym (1-17) Mojżesz mówi: „Nie możecie zachowywać Paschy lub świąt tygodnia, ani świąt przybytku w domu”

„Macie zachowywać to tam gdzie Bóg włożył swoje imię i jest to Jerozolima.” Więc jeżeli żyjecie w Jerozolimie to możecie zachowywać to wszystko według Mojżesza. Ale jeżeli będziecie próbowali podążać za Torą – nie możecie tego zrobić poza Jerozolimą.

Ponadto co jest najbardziej szalone, Mojżesz powiedział aby podawać baranka, większość dzisiejszych mesjanistycznych kongregacji podąża za rabinistycznym przykładem podawania kurczaka. Mojżesz powiedział by podawać kurczaka? Nie, powiedział aby podawać pieczeń z baranka.

Gdy my w Ariel Ministries odprawiamy Paschę, podajemy upieczonego baranka ponieważ to ukazuje symbolizm tego że Mesjasz jest nazwany barankiem Bożym. Nigdy nie jest nazwany kurczakiem Bożym.

Więc problemem jest to że mówią że mamy zachowywać paschę ale podają w niej kurczaka, w ogóle nie podążają za prawem Mojżeszowym.

Mesjasz czyni nas wolnymi, więc nie szukajmy tego aby być włożonymi ponownie pod niewolę.

czwartek, 1 kwietnia 2021

Na kogo czekamy ?

Wspominaliśmy już przy innych okazjach, że wbrew popularnemu przekonaniu Antychryst nie będzie  o t w a r c i e   p r z e c i w n y  Chrystusowi, lecz będzie udawał, iż  s a m  j e s t  Chrystusem. Skoro tak, to w chwili jego przyjścia na ziemi musi istnieć kościół „chrześcijański”, który podążałby za tym fałszywym „Chrystusem” i stanowił dla niego oparcie. Dlatego też nieuniknione wydaje się odstępstwo, jakiego objawy dziś obserwujemy: Musi ono bowiem stworzyć odstępczy kościół - ziemską oblubienicę Antychrysta, na wzór niebieskiej oblubienicy Chrystusa - kościoła prawdziwego. Kluczową rolę odgrywa tu ruch New Age, a także coraz liczniejsze inne postacie zwiedzenia charakteryzujące „dni ostatnie”.

Poprzez fałszywą ewangelię, fałszywych proroków, okultystyczne praktyki religijne i fałszywe „znaki i cuda” dzisiejsze kościoły pełne są milionów tych, którzy mienią się „chrześcijanami”, lecz w rzeczywistości nimi nie są. To oni, pozostawieni na ziemi po pochwyceniu kościoła i szczęśliwi, że raz na zawsze pozbyli się „negatywistycznych jątrzycieli”, będą czcić Antychrysta i podążą za nim w przekonaniu, że to prawdziwy Chrystus i że nastały wreszcie wspaniałe czasy. Zekumenizowane „chrześcijaństwo” pogodzone ze wszystkimi religiami rozkwitnie i będzie się rozwijać prężniej niż kiedykolwiek przedtem, przed pochwyceniem. Wspólną troską wszystkich będzie dobro Matki Ziemi. Miejsce prawdy jako fundamentu chrześcijaństwa zajmie staranie o Pokój i Harmonię Ekologiczną - zostało to zresztą już zadekretowane przez Światową Radę Kościołów.


DLACZEGO POCHWYCENIE?

Idea pochwycenia kościoła przed wielkim uciskiem nie jest bynajmniej naciągniętym wynalazkiem wierzących, którzy boją się prześladowań (wielkie prześladowania chrześcijan w Ameryce mogą zresztą nadejść niebawem, jeszcze przed pochwyceniem). Pochwycenie musi nastąpić przed wielkim uciskiem, i to z kilku ważkich powodów:

Po pierwsze, aby usunąć z ziemi prawdziwych chrześcijan. Gdyby byli obecni w chwili pojawienia się Antychrysta, głośno wystąpiliby przeciwko niemu i obnażyli jego prawdziwą naturę. Taka opozycja musi zostać zawczasu usunięta, aby dać szatanowi oraz człowiekowi pod przywództwem Antychrysta pełną swobodę dowodzenia, że można przywrócić ziemię do stanu rajskiego bez pomocy Boga. Podczas wielkiego ucisku Duch Święty, który jest wszechobecny, będzie nadal przekonywał serca i przyciągał wielu do Chrystusa. Ustanie jednak Jego powstrzymujący wpływ, jaki aż dotąd wywiera on poprzez miliony prawdziwych wierzących. W domach, na ulicach, w zakładach pracy i w szkołach wytworzy się próżnia moralna i duchowa, jakiej w tej chwili nie jesteśmy sobie nawet w stanie wyobrazić.

Antychryst otrzyma od Boga przyzwolenie, aby „wszcząć walkę ze świętymi i zwyciężać ich” (Obj. 13,7; BW). [...] „Święci”, o których mowa w wersecie 13,7, to ludzie, którzy nigdy przed pochwyceniem nie słyszeli i nie odrzucili ewangelii i którzy uwierzywszy w Chrystusa podczas wielkiego ucisku swoim życiem zapłacą za wiarę. Ci, którzy przyjmą na siebie znamię Bestii, doświadczą gniewu Bożego, ci zaś, którzy znamienia nie przyjmą, zostaną zabici przez Antychrysta. Pochwycenie kościoła po wielkim ucisku byłoby więc klasycznym przypadkiem „musztardy po obiedzie”: na powierzchni ziemi pozostałoby już bardzo niewielu żywych wierzących, którzy mogliby zostać pochwyceni, albo zgoła nie pozostałby żaden. Zresztą nawet ci nieliczni żywi jeszcze wierzący, widząc gniew Boży spadający na ludzkość i armie całego świata gromadzące się na bitwę pod Armagedonem, aby zniszczyć Izrael, wiedzieliby ponad wszelką wątpliwość, że lada chwila nastąpi Powtórne Przyjście - i oczekiwaliby go w napięciu. Tymczasem według słów samego Chrystusa powróci On w czasie takiego spokoju, że nawet „pięć panien mądrych” „zdrzemnie się i zaśnie”. Jezus ostrzegł: „Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie,  k t ór e j  s i ę  n i e  d o m y ś l a c i e”  (Mt 24,44). Jakże więc mogłoby to nastąpić w chwili takiego ucisku i zniszczenia, jakiego świat dotąd nie zaznał i potem już nie znazna?!


CZAS JEST W BOŻYCH RĘKACH

Aby lepiej rozumieć okoliczności, które przygotowują świat na to ostateczne starcie pomiędzy Chrystusem a Antychrystem, warto prześledzić kilka podobieństw i różnic pomiędzy tymi dwoma postaciami. Na początku trzeba jednak zaznaczyć, że rozwój wypadków jest w Bożych rękach. Choć nie znamy dnia ani godziny Powtórnego Przyjścia Pana, to Biblia daje nam przecież wiele wskazówek świadczących, iż czas ten się przybliżył.

Czas Powtórnego Przyjścia Chrystusa jest ściśle określony, tak samo jak było w przypadku Pierwszego Przyjścia: „...gdy nadeszło wypełnienie czasu, zesłał Bóg Syna swego” (Gal 4,4). Podobnie jest z Antychrystem. Choć już obecny na świecie i niecierpliwie wyczekujący sposobności działania, ów „człowiek niegodziwości”, „syn zatracenia” może sięgnąć po władzę dopiero w czasie określonym przez Boga. „A wiecie, co go teraz powstrzymuje, tak iż się objawi dopiero  w e  w ł a ś c iw y m  c z a s i e”  (Tes 2,6).


ROLA CESARSTWA RZYMSKIEGO

Ciekawie się składa, że z objawieniem zarówno Mesjasza Bożego jak i Mesjasza szatańskiego w istotny sposób wiąże się sprawa cesarstwa rzymskiego. Odpowiednie okoliczności narodzin Jezusa Chrystusa stworzył właśnie starożytny Rzym. „I stało się w owe dni, że wyszedł dekret cesarza Augusta, aby spisano cały świat” (Łk 2,1). Ten to dekret sprawił, że Józef z Marią w chwili narodzin Jezusa znaleźli się w Betlejem, tak aby mogło się wypełnić proroctwo z Księgi Micheasza 5,2. Aby wypełnić proroctwo Psalmu 22 Chrystus musiał być stracony także pod władzą Rzymu, ona to bowiem wprowadziła zwyczaj krzyżowania.

Również aby Chrystus mógł powrócić, musi ożyć imperium rzymskie. Z interpretacji snu królewskiego podanej przez Daniela wynika jasno, że poszczególne części posągu, który ujrzał Nebukadnesar („Głowa tego posągu była ze szczerego złota, jego pierś i jego ramiona ze srebra, jego brzuch i jego biodra z miedzi, jego golenie z żelaza...”; 2,32-33), przedstawiają cztery ziemskie królestwa: babilońskie, medo-perskie, greckie i rzymskie. Fakt, że „nogi i palce [są] po części z gliny, a po części z żelaza” (2,41), symbolizuje odrodzenie czwartego królestwa w przyszłości, o czym świadczą słowa: „Za dni tych królów [reprezentowanych przez dziesięć palców] Bóg niebios stworzy królestwo, które na wieki nie będzie zniszczone [...] zniszczy i usunie wszystkie owe królestwa, lecz samo ostoi się na wieki” (2,44).

Proroctwo to nie zostało wypełnione z chwilą Pierwszego Przyjścia Chrystusa, musi On więc powrócić, aby tego dokonać. Kiedy? „Za dni tych królów”, to znaczy po ożywieniu cesarstwa rzymskiego, z którego powstanie Antychryst. Nie będzie Chrystus już „owcą prowadzoną na rzeź”, lecz powróci w mocy i chwale, aby dokonać sądu nad tymi, którzy Go ukrzyżowali. Przy swoim Drugim Przyjściu zniszczy to imperium zła w jego współczesnej postaci. Choć nie znamy daty, to  o k o l i c z n o ś c i  powrotu Chrystusa zostały jednak podane.

Imperium rzymskie musi odżyć także i dlatego, aby mógł pojawić się Antychryst. Daniel prorokował, że „lud księcia, który wkroczy [czyli Antychrysta], zniszczy miasto i świątynię...” (Dn 9,26). Wojska rzymskie pod wodzą Tytusa zniszczyły Jerozolimę i świątynię w roku 70. Z tego więc ludu musi pochodzić Antychryst. Nie oznacza to, że musi on być rodowitym Rzymianinem - bo przecież legiony rzymskie rekrutowały się spośród mieszkańców różnych części cesarstwa. Oznacza to jednak, że musi on wywodzić się z tego właśnie królestwa ogólnoświatowego, a aby było to możliwe, cesarstwo rzymskie musi się odrodzić. Jesteśmy dziś świadkami procesu wypełniania się tego niezwykłego proroctwa.

Nazwanie Antychrysta „księciem, który wkroczy”, wskazuje, że i on, jak starożytni cezarowie, będzie władał imperium wtedy, kiedy  z os t a n i e  o n o  w s k r z e s z o n e.  Warto też pamiętać, że starożytne imperium rzymskie było organizmem nie tylko politycznym, gospodarczym i militarnym, ale i religijnym, gdzie cesarz-bóg stał na czele pogańskiego kapłaństwa. Tak więc zgodnie z zapowiedzią 13 rozdziału Apokalipsy w dniach ostatnich wraz ze światowym  r z ą d e m  musi zostać ustanowiona światowa  r e l i g i a  pod przewodnictwem nowego cezara - Antychrysta.

Wraz z okresowym nasilaniem się prześladowań pierwszych chrześcijan w cesarstwie rzymskim od wszystkich obywateli imperium wymagano oddawania boskiego hołdu wizerunkowi aktualnego cezara. Tych, którzy obowiązku nie dopełnili, czekała śmierć. Podobnie będzie się działo pod panowaniem Antychrysta w  o d r o d z o n y m  cesarstwie rzymskim. „I oddadzą mu pokłon wszyscy mieszkańcy ziemi, każdy, którego imię nie jest od założenia świata zapisane w księdze żywota [...] wszyscy, którzy nie oddali hołdu posągowi zwierzęcia [Antychrysta], zostaną zabici” (Obj 13,8.15).


CHRYSTUS A ANTYCHRYST

Znamienne są także różnice między Chrystusem a Antychrystem. Nasz Pan został wzgardzony i odrzucony przez Izrael i przez świat - - Antychryst zostanie przyjęty z całą gotowością i entuzjazmem. Z Chrystusa wyśmiewano się i żartowano - - Antychrysta będzie się czcić. Odrzucając Chrystusa, ludzie wołali: „Nie chcemy, żeby ten nad nami panował!” Przerażająca jest świadomość, że Antychryst zostanie uznany nie tylko przez świat, ale i przez Izrael. Ówczesnym przywódcom żydowskim powiedział Jezus: „Ja przyszedłem w imieniu Ojca Mego, a wy Mnie nie przyjmujecie; jeśli kto inny przyjdzie we własnym imieniu, tego przyjmiecie” (J 5,43).

Chrystusowe królestwo światłości i prawdy jest królestwem niebieskim („Królestwo Moje nie jest z tego świata”; J 18,36). Antychrystowe Królestwo ciemności jest zbudowane na kłamstwie i jest całkowicie z tego świata. Przykro dziś patrzeć, jak wielu chrześcijan ewangelikalnych coraz bardziej wikła się w sprawy tego świata i łącząc wysiłki z przedstawicielami innych, nieraz krańcowo różnych, światopoglądów, chce współdziałać na polu politycznym i społecznym, rychło zatracając perspektywę nieba. Cechą charakterystyczną pierwotnego kościoła była świadomość ekklesii, bycia  w yb r a n y m i,  którzy nie są już z tego świata (J 17,6.14.16), lecz żarliwie oczekują (1 Tes 1,10) i wypatrują powrotu Chrystusa, który zabierze ich do siebie (Hbr 9,28; J 14,2-3). Nadzieja ta musi ożyć w naszych sercach!


DWIE OBLUBIENICE

Tajemnica otacza zarówno postać Chrystusa jak i Antychrysta. O Chrystusie pisał apostoł Paweł: „...wielka jest  t a j e m n i c a  p o b o ż n oś c i :  Ten, który objawił się w ciele...” (1 Tym 3,16). O Antychryście zaś napisał: „...już działa  t a j e mn i c a  b e z b o ż n o ś c i”  (2 Tes 2,7; BT). Każdy z nich ma tajemniczą oblubienicę: pierwszy - dziewicę; drugi - nierządnicę. Tajemnica pobożności, która objawi się w oblubienicy Chrystusa, była „przez długie wieki pokryta milczeniem” (Rz 16,25; BB) - a jest nią „Chrystus w was, nadzieja chwały” (Kol 1,27). Może ona zostać objawiona dopiero „w czasie ostatecznym” (1 P 1,5).

Tajemnica bezbożności, którą przez analogię można by określić jako „szatan w was, nadzieja potępienia”, zostanie także objawiona w oblubienicy - tyle że w wybrance Antychrysta. Pismo Święte dało jej następujące miano: „WIELKI BABILON, MATKA WSZETECZNIC I OBRZYDLIWOŚCI ZIEMI” (Obj 17,5). I podczas gdy Chrystus miłuje i chroni swą oblubienicę, szatan znienawidzi wszetecznicę i wraz z dziesięcioma swoimi sprzymierzeńcami „spustoszą ją i ogołocą, i ciało jej jeść będą, i spalą ją w ogniu” (Obj 17,16).


NA KOGO I NA CO CZEKAMY

Z treści Pisma jasno wynika, że Powtórne Przyjście Chrystusa w mocy i chwale (a przyjdzie On, aby ocalić Izrael, zniszczyć armie, które przeciw niemu wyruszyły, oraz ustanowić swoje królestwo na tronie swego ojca Dawida) to wydarzenie różne od pochwycenia Jego oblubienicy, kościoła. Niektórzy próbują czynić z tych dwóch wydarzeń jedno, sugerując, że zostaniemy pochwyceni w powietrze na spotkanie Pana powracającego właśnie na ziemię i natychmiast wrócimy z Nim tutaj z powrotem, aby towarzyszyć Mu na Górze Oliwnej i podczas interwencji pod Armagedonem. A przecież w Apokalipsie 19,7-8 czytamy o godach Chrystusa i Jego oblubienicy odbywających się  w  n i e b i e  p r z e d t e m,  zanim Chrystus powróci na ziemię, aby dokonać sądu i zaprowadzić swoje królestwo.

Jednym z głównych celów Powtórnego Przyjścia Chrystusa będzie zniszczenie Antychrysta, „którego Pan Jezus zabije tchnieniem ust swoich i zniweczy blaskiem przyjścia swego” (2 Tes 2,8). Stąd jasne jest, że Powtórne Przyjście nie może się wydarzyć przed objawieniem się Antychrysta i zaprowadzeniem jego królestwa na ziemi. Jeśli pochwycenie nie byłoby wydarzeniem różnym od Drugiego Przyjścia, to chrześcijanie wypatrywaliby i wyczekiwali nie powrotu Chrystusa, ale wyłonienia się Antychrysta - co jest nie do pomyślenia!

Jedną z prężnie się dziś szerzących błędnych nauk jest opinia, że kościół wcale nie zostanie pochwycony - ale że dopiero kiedy my, chrześcijanie, zdobędziemy władzę nad światem (i nie wcześniej!), dopiero wtedy powróci Chrystus, by władać nad królestwem, któreśmy dla Niego przygotowali. A przecież Chrystus obiecał: „A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i  w e z m ę  w a s  d o  s i e b i e,  abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli” (J 14,3). Apostoł Paweł zapowiedział, że „najpierw powstaną ci, którzy umarli w Chrystusie, potem my, którzy pozostaniemy przy życiu, razem z nimi porwani będziemy w obłokach w powietrze na spotkanie Pana [zapewne do domu Jego Ojca o wielu mieszkaniach], i tak zawsze będziemy z Panem [w niebie, gdzie przygotował nam miejsce]” (1 Tes 4,16-17).

Wielu mieniących się chrześcijanami oczekuje spotkania z „Chrystusem” tutaj na tej ziemi; z „Chrystusem”, który nie przybył po nich, aby zabrać ich do nieba, ale który przybył, aby panować nad królestwem, które oni dla niego przygotowali. Fatalny to omam! Ludzie tacy nie poświęcają swych wysiłków prawdziwemu Chrystusowi, lecz Jego fałszywej kopii - Antychrystowi. Nie odkładają sobie skarbu w niebie (Mt 6,20), lecz budują królestwo na ziemi.

Oby nasz Oblubieniec rozbudził w nas miłość ku Sobie i oby nasze serca - jak oblubienicy przystało - - tęskniły za Nim i wyczekiwały Go!




Autor: Dave Hunt

CIB Bulletin  lipiec 1990 (za uprzejmą zgodą Autora). 

Artykuł ze strony tiqva.pl

poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Życie w troskach odwodzi od wiary

Oznaki rychłego powrotu Zbawiciela po Jego kościół są widoczne na całym świecie. Dążenia współcześnie żyjących są ustawicznie złe. Całkowite odrzucenie biblijnego Jezusa Chrystusa, skrajna niemoralność, materializm, pogoń za dobrobytem, wygodą, egoizm i brak prawdziwej miłości to tylko nieliczne przejawy powszechnych ludzkich postaw. W takich czasach żył Noe oraz Lot tuż przed zesłaniem Bożego Sądu na ziemię.

Jednak Bóg pragnie zbawić swoich wybranych a Chrystus w bardzo bliskim czasie zabierze z tego świata swoją oblubienicę, jak to zapowiedział odnosząc się do takich czasów. Kiedy Chrystus zabierze stąd wszystkie Boże dzieci, tym samym zakończy się czas łaski a rozpocznie się czas Bożego Sądu nad wszystkimi narodami. W tym Sądzie, Bóg wyrazi zapowiadany w Pismach cały swój gniew nad tym światem. Chrystus jednak zachowa mądre panny przed tym czasem ponieważ kościół jest przeznaczony na osiągnięcie zbawienia a nie doświadczanie Bożego gniewu.

Gdyż Bóg nie przeznaczył nas na gniew, lecz na osiągnięcie zbawienia przez Pana naszego Jezusa Chrystusa 1 Tesaloniczan 5:9

Niestety największym problem obecnie jest odstępstwo od wiary i prawdy wśród tych, którzy określają się mianem chrześcijan. Znaczna większość chrześcijaństwa przystała do zwodniczych nauk i żyje w tym świecie jak poganie. Ich wielomówne modlitwy nie mogą być wysłuchane bo ich serca zaprzyjaźniły się z tym światem i ich serca szukają rzeczy tego świata. Mają domy, mają samochody, mają jedzenie, mają ubranie i wiele udogodnień a mimo to szukają jeszcze większych wygód przez co doskonalą się w sposobach zarabiania pieniędzy i ciągłego myślenia o mamonie. Ci chrześcijanie zapominają Boga, choć zaliczają kościelne spotkania czy to w społecznościach, czy po domach. Jeśli ci którzy stali się uczniami Chrystusa a potem zboczyli z drogi prawdy służąc bardziej doczesnemu zarabianiu niż Bogu są w sytuacji wielkiego zagrożenia ich zbawienia.

Objawił się Pan, odbył sąd; W dziełach rąk swoich uwikłał się bezbożny. Sela. Niech wrócą bezbożni do podziemi, Wszystkie narody, które zapominają Boga. Psalm 9:17-18

A ci, którzy chcą być bogaci, wpadają w pokuszenie i w sidła, i w liczne bezsensowne i szkodliwe pożądliwości, które pogrążają ludzi w zgubę i zatracenie. Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest miłość pieniędzy; niektórzy, ulegając jej, zboczyli z drogi wiary i uwikłali się sami w przeróżne cierpienia. 1 Tymoteusza 6:9-10

Ludzkie troski wśród wierzących w wielu przypadkach są wynikiem niewiary. Oczywiście każdy człowiek na swój sposób troszczy się i martwi o różne rzeczy ale jeśli ta troska sprowadza wierzącego na drogę służenia finansom a nie szukania Królestwa Bożego, wtedy ewidentnie jest to zapominanie Boga. A przecież Bóg obdarza swoich wybranych nawet we śnie, kiedy nic nie robią.

Daremnie wcześnie rano wstajecie, i późno się kładziecie, spożywając chleb w troskach: Wszak On i we śnie obdarza umiłowanego swego. Psalm 127:2 

Królestwo Ojca nie jest z tego świata a Ewangelia Jezusa Chrystusa nie jest pochodzenia ludzkiego. Dlatego jeśli nie przyjmiemy w całej pełni nauki Chrystusa do swojego serca, wtedy nie wytrwamy w prawdzie na drodze do Bożego Królestwa. Albo całkowicie zastosujemy się do nauki Jezusa Chrystusa albo dołączymy do grona głupich panien, którym zabrakło oliwy i nie zostały zabrane na wesele Baranka.

Odpowiedział Jezus: Królestwo moje nie jest z tego świata; gdyby z tego świata było Królestwo moje, słudzy moi walczyliby, abym nie był wydany Żydom; bo właśnie Królestwo moje nie jest stąd. Ewangelia Jana 18:36   

A oznajmiam wam, bracia, że ewangelia, którą ja zwiastowałem, nie jest pochodzenia ludzkiego. Galacjan 1:11   

Nikt nie może dwom panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzić będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie. Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się o życie swoje, co będziecie jedli albo co będziecie pili, ani o ciało swoje, czym się przyodziewać będziecie. Czyż życie nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż odzienie? Spójrzcie na ptaki niebieskie, że nie sieją ani żną, ani zbierają do gumien, a Ojciec wasz niebieski żywi je; czyż wy nie jesteście daleko zacniejsi niż one? A któż z was, troszcząc się, może dodać do swego wzrostu jeden łokieć? A co do odzienia, czemu się troszczycie? Przypatrzcie się liliom polnym, jak rosną; nie pracują ani przędą. A powiadam wam: Nawet Salomon w całej chwale swojej nie był tak przyodziany, jak jedna z nich. Jeśli więc Bóg tak przyodziewa trawę polną, która dziś jest, a jutro będzie w piec wrzucona, czyż nie o wiele więcej was, o małowierni? Nie troszczcie się więc i nie mówcie: Co będziemy jeść? albo: Co będziemy pić? albo: Czym się będziemy przyodziewać? Bo tego wszystkiego poganie szukają; albowiem Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane. Nie troszczcie się więc o dzień jutrzejszy, gdyż dzień jutrzejszy będzie miał własne troski. Dosyć ma dzień swego utrapienia. Ewangelia Mateusza 6:24-34

Znać te wspaniałe fragmenty Słowa Bożego, które są krystaliczną prawdą a zastosować je we własnym życiu to dwie zupełnie inne sprawy. Żyjemy w bardzo trudnych czasach gdzie nauka fałszerzy Słowa Bożego zaraża wielu powołanych do Królestwa Bożego. Fałszywi nauczyciele, choć mówią o Bogu to swoimi uczynkami pokazują, że polegają na ciele i myślą o sprawach ziemskich a nie Bożych. Wśród liderów kościoła są ludzie, którzy wręcz promują pogański styl życia a błogosławieństwo jest mierzone ludzką miarą posiadania rzeczy materialnych a nawet zdrowia fizycznego. Bóg wielokrotnie ostrzega przed życiem z którego czerpie się egoistycznie korzyści dla siebie. Takim ludziom, którzy tak żyją i czynią nie pomogą modlitwy, pieśni, spotkania ani nawet czytanie Słowa Bożego jeśli się nie upamiętają. Albo twoje życie umarło dla tego świata i żyje dla Chrystusa albo żyjesz dla tego świata.

Znam uczynki twoje, żeś ani zimny, ani gorący. Obyś był zimny albo gorący! A tak, żeś letni, a nie gorący ani zimny, wypluję cię z ust moich. Ponieważ mówisz: Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, żeś pożałowania godzien nędzarz i biedak, ślepy i goły, radzę ci, abyś nabył u mnie złota w ogniu wypróbowanego, abyś się wzbogacił i abyś przyodział szaty białe, aby nie wystąpiła na jaw haniebna nagość twoja, oraz maści, by nią namaścić oczy twoje, abyś przejrzał. Wszystkich, których miłuję, karcę i smagam; bądź tedy gorliwy i upamiętaj się. Objawienie 3:15-19

Co zaś do mnie, niech mnie Bóg uchowa, abym miał się chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, przez którego dla mnie świat jest ukrzyżowany, a ja dla świata. Galacjan 6:14

Mądre panny mają zapas oleju do lamp ponieważ wierzą w to co ma nastać według Pism. Mądre panny wierzą i czekają na Oblubieńca a kiedy w ich życiu pojawiają się troski to natychmiast przedkładają swoją sprawę Bogu i nadal czekają i ufają. Musisz zaufać i całym sercem uwierzyć Słowu, że Jezus troszczy się o ciebie. Złóż swoje troski na Niego, oczekuj Go bo niebawem wszyscy, którzy są w Chrystusie staną przed Synem Człowieczym. Nie dopuść aby ten dzień cię zaskoczył i stał się sidłem.

Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie. 1 Piotra 5:7

Baczcie na siebie, aby serca wasze nie były ociężałe wskutek obżarstwa i opilstwa oraz troski o byt i aby ów dzień was nie zaskoczył. Niby sidło; przyjdzie bowiem znienacka na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc, modląc się cały czas, abyście mogli ujść przed tym wszystkim, co nastanie, i stanąć przed Synem Człowieczym. Ewangelia Łukasza 21:34-36



poniedziałek, 20 lipca 2020

Pochwycenie kościoła, pokora i pierwsza miłość


Nasz Zbawiciel obiecał swoim uczniom, że zabierze ich tam, gdzie sam mieszka. Pan Jezus w Domu Ojca przygotuje miejsce dla swojej oblubienicy co jest w pełni zgodne z żydowską tradycją zaślubin. Ta obietnica na pewno wypełni się i jest ściśle związana z prawdziwym kościołem Jezusa Chrystusa.

Niechaj się nie trwoży serce wasze; wierzcie w Boga i we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli. I dokąd Ja idę, wiecie, i drogę znacie. Rzekł do niego Tomasz: Panie, nie wiemy, dokąd idziesz, jakże możemy znać drogę? Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze Mnie. Jana 14:1-6

Pan Jezus dodatkowo zapewnia, że Jego wybrani wiedzą, dokąd On idzie i znają tę drogę ale czy na pewno wszyscy znają tę drogę? Czy ty znasz drogę do domu Ojca? Jezus mówi, że tylko On jest tą Drogą, Prawdą i Życiem. Czy wierzysz w Jezusa i to co zrobił dla Ciebie? Większość ludzi teoretycznie i teologicznie wie, że Jezus bez żadnej winy został ukrzyżowany ale co to znaczy dla ciebie?

Dzisiaj ludzie - nawet wierzący - są tak bardzo skupieni na swoim prywatnym życiu, że już niewiele mogą czerpać z Ducha i duchowych prawd. Pożądliwości, pogaństwo i mamona zawładnęła wyznawcami chrześcijaństwa i niewiele rozumieją z Bożych obietnic, choć próbują w sobotę lub niedzielę podłączyć się na chwilę do respiratora aby zaczerpnąć świeżego powietrza w lokalnym zborze. Niestety często okazuje się, że respirator źle działa ...

A przecież Jezus przyszedł na ziemię z powodu miłości do ludzi, których pragnie ratować od sideł śmierci. Przyszedł jak władca wszystkiego co widzialne i niewidzialne, jako prawdziwy i wieczny Król Izraela, jako Zbawiciel i Odkupiciel, jako Światłość świata! - a jednak ludzie bardziej umiłowali ciemność! Przyszedł do swoich, ale swoi go odrzucili.

Jaki był Ten Władca świata i Właściciel wszystkiego co istnieje tu na ziemi? Był pokornym i cichym Sługą wśród wszystkich ludzi - dobrych i złych. Z miłości do ludzi wycierpiał krzyż i został zabity ale ponieważ jest Bogiem - zmartwychwstał. 

Niestety dzisiejsze chrześcijaństwo nie rozumie słowa POKORA. Trudno się dziwić, kiedy patrzy się na pewnych siebie, rozwrzeszczanych ludzi, z nonszalancko schowanymi rękami w kieszeniach zwanych pastorami, liderami, przywódcami itd. Dzisiejsze chrześcijaństwo ma promować "ludzi sukcesu". Problem w tym, że dla tego upadłego świata Jezus Chrystus nie był Człowiekiem sukcesu ale nadal był, jest i będzie Władcą wszystkiego co widzialne i niewidzialne.

Jezus wzywa każdego po imieniu aby pójść za Nim. Jeśli całym sercem pójdziesz za Nim to na pewno nie będziesz w tym świecie człowiekiem sukcesu, który służy mamonie. Nie możesz dwóm panom służyć. Nie możesz służyć Bogu i mamonie. Mamona będzie ci kazała uczestniczyć w wyścigu szczurów aby twoje serce było pochłonięte zdobywaniem ciągle nowych wyzwań po to aby zarabiać pieniądze - nauka, kursy szkolenia, praca - i tak w kółko aż do śmierci i zatracenia duszy, która nie była bogata w Bogu.

Służenie Bogu, pójście za Jezusem to akt uniżenia i pokory przed Bogiem. Prawdziwa pokora zdaje sobie sprawę ze swoich słabości, rozumie swoje ograniczenia ale całym sercem poddaje się Zbawicielowi i nieustannie Jemu ufa. Prawdziwi uczniowie wierzą, że tylko Jezus może najlepiej zatroszczyć się o chwilową doczesność. Prawdziwa pokora nie szuka ułatwień w życiu, zabezpieczenia w tym świecie, pieniędzy, nie polega na swoich umiejętnościach i sprycie. Prawdziwa pokora widzi w lustrze swoje słabości, ograniczenia, bierze swój krzyż i idzie służyć innym w miłości za przykładem Świętego. 

Prawdziwi czciciele Jezusa otrzymują to czego świat nie jest w stanie dać - prawdziwe życie, radość zbawienia i pocieszenie Ducha Świętego. Jednak oprócz pokory istnieje coś o co powinniśmy zabiegać całym sercem.

Do anioła zboru w Efezie napisz: To mówi Ten, który trzyma siedem gwiazd w prawicy swojej, który się przechadza pośród siedmiu złotych świeczników: Znam uczynki twoje i trud, i wytrwałość twoją, i wiem, że nie możesz ścierpieć złych, i że doświadczyłeś tych, którzy podają się za apostołów, a nimi nie są, i stwierdziłeś, że są kłamcami. Masz też wytrwałość i cierpiałeś dla imienia mego, a nie ustałeś. Lecz mam ci za złe, że porzuciłeś pierwszą twoją miłość. Wspomnij więc, z jakiej wyżyny spadłeś i upamiętaj się, i spełniaj uczynki takie, jak pierwej; a jeżeli nie, to przyjdę do ciebie i ruszę świecznik twój z jego miejsca, jeśli się nie upamiętasz. Obj. 2:1-5

Absolutnie najlepsza służba, trud i czyny nie zastąpią pierwszej miłości do naszego Pana. To pierwszej miłości przede wszystkim oczekuje od nas nasz Zbawiciel. Jeśli w uczniostwie Chrystusowym została porzucona pierwsza miłość to bezwzględnie zachodzi potrzeba szybkiego upamiętania!

Pan Jezus niebawem zabierze swoją oblubienicę. Tą oblubienicą są mądre panny a mądre panny to prawdziwy Kościół Jezusa Chrystusa. Wszyscy popełniamy błędy i zaliczamy upadki podobnie jak apostoł Piotr, który nie przestał wierzyć ale zaparł się Zbawiciela. Słowa Jezusa do Piotra, kiedy spotkali się po zmartwychwstaniu Pana brzmiały: Szymonie, synu Jana, miłujesz Mnie więcej niż ci? Pan zadał to pytanie Piotrowi trzy razy, choć wiedział, że Piotr Go kocha.

Odłącz się na chwilę od całej swojej religijności i odpowiedz z serca na pytanie: Czy kochasz Jezusa? Czy pragniesz z Nim już być? Czy pragniesz przebywać w Jego obecności?

Jezus pragnie kochającej oblubienicy. Czy można z kimś pragnąć żyć bez prawdziwej miłości? Jezus zapewnia nas o swojej miłości do nas i nieustanie czeka na naszą odpowiedź pukając do naszego serca i pragnąc z nami wieczerzać.

Mądre panny z utęsknieniem czekają na Oblubieńca, który niebawem nagle pojawi się i zabierze je na swoje wesele. Mądre panny wytrwale pilnują swojej oliwy i dbają o lampy aby nie zgasły w czasie nadejścia Oblubieńca.

Wówczas ocknęły się wszystkie te panny i oporządziły swoje lampy.  Głupie zaś rzekły do mądrych: Użyczcie nam trochę waszej oliwy, gdyż lampy nasze gasną. Na to odpowiedziały mądre: O nie! Gdyż mogłoby nie starczyć i nam i wam; idźcie raczej do sprzedawców i kupcie sobie. A gdy one odeszły kupować, nadszedł oblubieniec i te, które były gotowe, weszły z nim na wesele i zamknięto drzwi. A później nadeszły i pozostałe panny, mówiąc: Panie! Panie! Otwórz nam. On zaś, odpowiadając, rzekł: Zaprawdę powiadam wam, nie znam was. Mat. 25:7-12

wtorek, 7 lipca 2020

Rut obrazem mądrych panien i oblubienicy Chrystusa


Ten wpis pojawił się kilka lat temu ale obecna duchowa sytuacja wymaga aby przypomnieć niezwykłą biblijną historię, która ma bezpośrednie przełożenie na życie i bliskie przyjście Jezusa Chrystusa po mądre panny.

Oblubienica Chrystusa, jak nigdy dotąd potrzebuje całkowitego wyciszenia i oddania się Jezusowi (Iz. 30:15). Kiedy Pan Jezus objawił swojemu ludowi przypowieść o dziesięciu pannach być może nie była ona tak zrozumiała na początku, jak jest obecnie. Niestety cały świat chrześcijański zna tę proroczą przypowieść ale większość nie przekłada jej na swoje osobiste życie ponosząc przy tym ogromną szkodę dla swojej duszy.

Obecnie, chcę ukazać tę przypowieść w świetle Księgi Rut do przeczytania której zachęcam już teraz każdego Czytelnika. Z przypowieści o dziesięciu pannach (Mat. 25:1-13) wiemy, że kiedy Oblubieniec długo nie nadchodził, wszystkie się zdrzemnęły i zasnęły. Dopiero o północy powstał krzyk z wołaniem: Oto Oblubieniec! Wyjdźcie na spotkanie!

Jako oblubienica Chrystusa znajdujemy się dokładnie w takiej chwili. Przez długie lata od czasu wylania Ducha Świętego, kościół oczekiwał przyjścia Pana lecz Pan nie nadchodził i kościół „zasnął” w swoich wyczekiwaniach wykonując codzienne powinności. Stąd, przez minione wieki znajdujemy tak mało nauczania o powrocie Chrystusa i zabraniu oblubienicy. Prawdziwy kościół pomimo dominacji rzymskiego chrześcijaństwa rozwijał się i wzrastał duchowo w Panu Jezusie.

Niestety sytuacja w chrześcijaństwie, w ostatnich kilku dekadach, a w szczególności w ostatnich latach zmieniła się tak radykalnie na całym świecie, że możemy ją przyrównać do przypowieści Pana Jezusa o dziesięciu pannach. Chrześcijaństwo weszło w stan całkowitej duchowej ciemności i wiemy, że jest to północ bo wielu wierzących na świecie ostrzega i ogłasza powrót Oblubieńca. Ze Słowa wiemy, że to właśnie odstępstwo i niewiara jako duchowa ciemność wyznacza czas rozpoczęcia Bożych Sądów, działań antychrysta i Wielkiego Dnia Pańskiego, który będzie najstraszniejszym okresem w dziejach całej ludzkości (2 Tes. 2:3).

Cóż zatem takiego znajduje się w księdze Rut co możemy odnieść do przypowieści o pannach? Główna bohaterka – Rut ukazuje nam prawdziwy charakter oblubienicy Chrystusa i jest typem mądrych panien z przypowieści Pana. W przypowieści znajdujemy też głupie panny, które są reprezentowane przez Orpę. Rut i Orpa były obcoplemiennymi Moabitkami, które wyszły za izraelskich synów, których matką była Noemi.

Noemi wraz z mężem i dwoma synami znaleźli się na polach moabskich ze względu na ogromny głód w Izraelu. Moab jest symbolem pogaństwa, w którym żyła Noemi z mężem i synami. Synowie Noemi pojęli za żony kobiety obcoplemienne – Moabitki – co jest obrazem łaski wszczepienia pogan w drzewo oliwne (Rz. 11:24) bo Noemi symbolizuje Izrael. Kiedy mąż Noemi oraz jej synowie poumierali okazało się, że Pan okazał łaskę Izraelowi i dał im chleb. Noemi Izraelitka postanowiła powrócić do swojego ludu. Synowe Rut i Orpa były przywiązane do Noemi i chciały z nią powrócić do jej ludu, choć Noemi nalegała aby obie pozostały. Przy bardzo emocjonalnym pożegnaniu ostatecznie Rut wytrwała przy swojej teściowej a Orpa wróciła do dawnego pogaństwa pomimo, że została wszczepiona w drogocenne drzewo oliwne. Nawet hebrajskie imiona synowych wnoszą wyraźny podział bo Rut oznacza wierna towarzyszka a Orpa to ta która się odwraca, jest twardego karku lub uparta. To właśnie mądre panny są wierną towarzyszką Chrystusa a głupie odwracają się od Niego do świata.

Noemi i Rut kiedy powróciły do swojego ludu to praktycznie nie miały środków do życia i były zdane wyłącznie na Bożą łaskę i prowadzenie co jest obrazem duchowo trudnych czasów, w których obecnie chrześcijanie w czasie narastającego odstępstwa i nieprawości świata mogą być zdani wyłącznie na Pana. I to właśnie w tym czasie mamy obraz żniwa Pana, kiedy Rut Moabitka decyduje się na zbieranie kłosów na polu Boaza, który jest dalekim krewnym Noemi i który jest typem Chrystusa.

Boaz dostrzega Rut Moabitkę, która ujmuje go swoją wytrwałością w zbieraniu ziarna z jego pola. Tym ziarnem w rzeczywistości jest Słowo Boże i trwanie w Nim. Boaz od tej chwili roztacza swój parasol ochronny nad Rut, jest dla niej serdeczny i rozkazuje swoim sługom aby nie brakowało jej chleba i wody czyli pokarmu Bożego i Ducha Świętego i pozwolili w spokoju dalej zbierać ziarno a wręcz rozkazuje im aby dodatkowo upuszczali ziarno aby Rut miała go w obfitości.

Rut Moabitka przez cały czas była wierną towarzyszką Noemi i wierną służebnicą Boaza. Do ostatecznego rozstrzygnięcia losów Rut Moabitki dochodzi w nocy w czasie największej duchowej ciemności otaczającej oblubienicę. Owo nocne przesiewanie to oddzielenie mądrych panien od głupich:

Przecież Boaz, wśród którego służących byłaś, jest naszym krewnym. Oto dzisiejszej nocy będzie on przesiewał jęczmień na klepisku. Rut 3:2

Serce Rut w najciemniejszym czasie ofiarowuje Boazowi największy dowód swojej miłości i wierności. Oczyszcza się, namaszcza i zakłada strojne szaty dokładnie tak, jak według żydowskiej tradycji czyni to oblubienica przed tym zanim zostanie porwana przez Oblubieńca:

Umyj się przeto i namaść, włóż na siebie strojne szaty … Rut 3:3

Obowiązkiem mądrych panien jest czystość i gotowość do rychłego pójścia z Oblubieńcem. To właśnie o północy Boaz znajduje największy dowód miłości nieskazitelnej służebnicy. Boaz przyjmuje ją całym sercem i roztacza nad nią swoje błogosławieństwo podkreślając, że ten dowód miłości jest jeszcze większy. W czasie największej duchowej ciemności Rut nie uganiała się za młodzieńcami i ludźmi ze zgubnymi naukami. Jej serce było poddane tylko Boazowi.

A gdy Boaz najadł się i napił, i był w dobrym nastroju, poszedł położyć się na skraju kupy zboża; wówczas i ona przyszła niepostrzeżenie, odkryła jego nogi i położyła się. A o północy poderwał się ten mąż, obrócił się i spostrzegł kobietę u swoich nóg. Zapytał więc: Kto ty jesteś? Ona zaś odpowiedziała: Ja jestem Rut, służebnica twoja. Rozciągnij swój płaszcz na swoją służebnicę, boś ty wykupiciel. A on na to: Błogosławionaś ty u Pana, córko moja. Ten drugi dowód twojej miłości lepszy jest niż pierwszy, nie uganiałaś się za młodzieńcami ani biednymi, ani bogatymi. Nie kłopocz się teraz, córko moja, uczynię dla ciebie, cokolwiek sobie życzysz, wie bowiem całe miasto, żeś dzielna kobieta. Prawdą jest, że jestem twoim wykupicielem … Rut 3:7-12

O północy rozlega się krzyk, który symbolicznie według znaczenia słów nawiązuje do Święta Trąbienia. Ten czas musi nam przypominać, że wylanie Ducha Świętego nastąpiło w czasie Pięćdziesiątnicy czyli święta poprzedzającego Święto Trąbek. Przed tym świętem zmartwychwstały Pan powiedział do swoich uczniów aby nie oddali się od Jerozolimy lecz oczekiwali obietnicy Ojca (Dz. A. 1:4). Tak i teraz w tym czasie oblubienica jest poruszona przez Ducha Świętego aby oczekiwała na wypełnienie obietnicy Ojca, którym jest powrót Oblubieńca.

Jest to szczególny czas w którym mamy obowiązek poświęcić swoje serca tylko naszemu Panu Jezusowi. Niech Twój duchowy wzrok odwróci się od pól moabskich, od wszelkiego pogaństwa, od wszystkich rozgadanych nauczycieli łechcących ucho. Zwróć swój wzrok na Jezusa i oczekuj Go! Zadbaj o własny dowód miłości dla Niego bo czasu jest bardzo mało! To w nocy Pan przesieje ziarna! Tylko mądre panny zostaną zabrane na Wesele Baranka!

Warto zauważyć, że obcoplemienna Rut Moabitka została żoną Boaza, a jego potomstwo jest w linii przodków Jezusa Chrystusa. Nie przypadkowo też Noemi symbolizująca Izrael, wyszła na pola moabskie z Betlejemu. Wierzę, że Pan pragnie już być ze swoją oblubienicą, tak, jak i ona z Nim bo to pragnienie jest cechą prawdziwej oblubienicy. Pan powraca!

Lecz ja wiem, że Odkupiciel mój żyje i że jako ostatni nad prochem stanie! Że potem, chociaż moja skóra jest tak poszarpana, uwolniony od swego ciała będę oglądał Boga. Tak! Ja sam ujrzę Go i moje oczy zobaczą Go, nie kto inny. Moje nerki zanikają we mnie za tym tęskniąc. Joba 19:25-27

A gdy oni jedli, wziął Jezus chleb i pobłogosławił, łamał i dawał uczniom, i rzekł: Bierzcie, jedzcie, to jest ciało moje. Potem wziął kielich i podziękował, dał im, mówiąc: Pijcie z niego wszyscy; Albowiem to jest krew moja nowego przymierza, która się za wielu wylewa na odpuszczenie grzechów. Ale powiadam wam: Nie będę pił odtąd z tego owocu winorośli aż do owego dnia, gdy go będę pił z wami na nowo w Królestwie Ojca mego. Ewangelia Mateusza 26:26-29

W domu Ojca mego wiele jest mieszkań; gdyby było inaczej, byłbym wam powiedział. Idę przygotować wam miejsce. A jeśli pójdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę znowu i wezmę was do siebie, abyście, gdzie Ja jestem, i wy byli. Ewangelia Jana 14:2-3

A gdy one odeszły kupować, nadszedł oblubieniec i te, które były gotowe, weszły z nim na wesele i zamknięto drzwi. Ewangelia Mateusza 25:10